Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pono - konstruktor. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pono - konstruktor. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 4 stycznia 2016

Pranie wężów - etap: sznitowanie | Klony cz.25, Opowiadania science-fiction



Jednym z elementów do przejścia jest sznitowanie. Jest to poziom, który prowadzi do samookaleczeń, najczęściej na nadgarstkach i przedramieniach, rzadziej na innych częściach ciała. Osoba poddana temu rodzajowi prania mózgu, odczuwa potrzebę przejścia tego prania a jedynym wyjściem zdaje się być właśnie sznitowanie.

Podczas przechodzenia ważnym elementem było umieszczenie i przekazanie odpowiedniej informacji do odczytu z fragmentów okaleczonych. Stąd tak popularna symbolika i treści kojarzące się z ciemną stroną mocy, sektami czy demonami. Informacje zawarte na tekstach wysznitowanych często posiadały jednego adresata i były ściśle spersonalizowane.

Piter ściągnął info z sznita, przechodząc w ten sposób pranie koguciane. Okazało się, że osoby poddawane tym praniom mogą wykrzesać z siebie swoje własne komunikaty, tak bardzo wołające o pomoc, zrozumienie i miłość. Z dołu rozległy się pojękiwania:

- Nie ma sznitów, nic tu nie widzę ...

Wężownica nerwowo skupiając się szuka sznitów, jednak nic nie może znaleźć. Brak skrupułów jeszcze bardziej wyostrza obrzydliwość i wstrętność tej postaci oraz ekipy uczestniczącej w przeprowadzaniu m.in. programu sznitowego.

Piter jest przeciwny samookaleczaniu - zapewne winny zostanie ukarany za cierpienie osób poddawanych i rodzin odczytujących te krwawe znaki. Miejmy nadzieje, że ludzie zostaną zwolnieni z tego obrzydliwego programu Pono.

piątek, 2 października 2015

Tworzenie absolutne - kto co ma to ma | Klony cz.19 Opwiadania science-fiction

Świat idzie do przodu. 

Na blogach wciąż bryluje Pono a jego kreatywność zaskakuje nawet najwyśmienitsze istoty. Dziś postanowił stworzyć sferę intymną, tak bardzo przecież potrzebną ludziom kulturalnym. Po początkowym wstępie przystąpił do kreowania gry wstępnej. Pojawiły się umizgi i zagrywki, wobec których żaden wąż nie przejdzie obojętnie a pobudzające feromony rozpalą męską część do czerwoności. Do pełni szczęścia zabrakło finiszowania, tak to też już jest i zapowiada się dla lewej strony całkiem smacznie.

- Jakto bez pejczów?
- Rozumiesz, jest ORYGINALNY,
- ale, przecież k..y się nie je,
- przyzwyczaicie się, a stopniowo obędzie się bez odruchów wymiotnych.

W takcie procesu tak ciężkiego i wytrwałego, że nawet lekkie przeziębienie wkradło się do stworzyciela, nadszedł czas na idealne życie w królestwie. Król nieco zmęczony, przełożył nogę na nogę, wzdychnął i rzekł: Niech mają.

Trzeba jednak pamiętać, że nie obędzie się bez agroturystyki na tym blogu. Swoboda i swawola, muczenie i buczenie i program szablonowy daje tak oczekiwany swojski klimat na łonie natury. Może po całości będzie mliko i wędzony oscypek, kto wie ...

ulubiona owieczka stworzyciela Pono


czwartek, 11 czerwca 2015

Kto, gdzie i jak odnajduje się w systemie | Klony cz.14 Opowiadania science-fiction

powoli do przodu

System wciąż działa. Wszyscy jak jeden są uczestnikami fantazyjnej gry jaką daje system, jedni bardziej wtajemniczeni, inni z doskoku, a inni nieświadomi - poruszający się w tym ciągu zdarzeń, procedur, decyzji, programów i zagadek. Zabawa powoli przeradza się w wielkie wyzwania i misje światowe, jedni początkowo wymiękają ("ja już się w to nie bawię") powracając śmielej po uświadomieniu, że innej drogi nie ma.

Piter i John są w systemie. Sami nie oponowali do wejścia w tą pełną przygód wirtualną rzeczywistość, jednak wspaniałomyślność Pono i jemu podobnych uwieńczyła ich możliwością w uczestnictwie w tym ogromnym przedsięwzięciu. Coraz to nowe kalambury, zagadki, labirynty nie dają możliwości nudzenia się, a wychodzenie z własnymi inicjatywami czy to tekstowymi czy fizycznymi buduje kreatywność i pozytywne myślenie. Bracia również brnęli do przodu. Nie jeden chciał wyjść, jednak brak drogi wyjściowej pozostawił go w nurcie płynącym do przodu. Powoli do przodu, niech się kręci a rzeka płynie - przyszła myśl do Pitera. System to nie łatwy orzech do zgryzienia, czasem się upadnie, czasem się polata, czasem się pośmieje, czasem dostanie się w kość, a czasem zauważy miejski organizm poruszający się o poranku jak nakręcone roboty - tak jest.
- Nie ma że boli, widocznie ma boleć, skoro boli - stwierdza Piter patrząc na trudności i znoju, które system również gwarantuje, a patrząc na całość z lekkiej perspektywy.

Pono i ekipa - wielcy zapaleńcy systemowi, kontrolerzy na najwyższym poziomie, dumni, sprawujący władzę mężnie realizują krok po kroku program lepszego nowego świata. Procedury wykonywane są jasno sprecyzowane, przejrzyste a z racji wykonywania ich można uznać, że godne ich zaufania. System wie najlepiej w którą stronę świat ma iść, jakie obrać kierunki i co będzie najlepsze dla budowania i rozwoju całego świata, oni zawodnicy i ich guru muszą sprostać trudnością i przeprowadzić wszystko zgodnie z systemem.
"Mi to zalatuje samozniszczeniem" - wtrącił przypadkiem zawodnik Lusindy. Powstała chwila konsternacji. Szybkie nowe zdania powstajęce w ekipie wróciły pojawiające się wątpliwości na bezpieczne tory, a procedura:
"Kontra"
zdała się być bezpieczną przystanią. Tak czujemy się bezpiecznie, wszystko jest wiadomo co i jak, nie musimy żyć w niepewności. Więc ... .

Klony nie stoją z założonymi rękami, zaczynają kreować swoje konstrukcje w systemie. Nie porzucili obserwacji gwiazdeczek, ale konstrukcje pomocowe są ich inicjatywą i wydają się dorównywać tym najlepszym. Klony zauważają, że same mogą również uczestniczyć w tej grze, a podaj przynieś pozamiataj stają się już reliktami przeszłości.

wtorek, 2 czerwca 2015

Co słychać? | Klony cz.13 Opowiadania science-fiction

konsultacje, narady, planowanie - burza mózgów
Życie toczy się na ziemi, jednak mentalnie każdy ma swój poziom. Piter postanawia uchylić rąbka tajemnicy z góry i poinformować co "najwyżsi" systemowcy programują i blogują.
Ogólnie wszystko sprowadza się do kill frenzy - szalonych i wariackich akcji z popularnej gry GTA. Jednak już można zauważyć pewne konstrukcje, które przywierają dłuższy ciąg logiczny i mogą wpłynąć na losy świata. Oto kilka ważniejszych apsektów, które Piter słyszał i które Piter postanowił przekazać wszystkim, którzy chcą wiedzieć "Co tam na górze słychać?":

1. Obrazek. Blogerzy intensywnie zaczęli blogować obrazem. Padła informacja, że każdy ma się zbliżyć i zmienić pozycję przed obrazem jednak bez kucania i stania, które nie zostaną zaliczone. Wizje tłumów i braku możliwości zgięcia choćby jednego kolana szybko stała się impulsem do roztoczenia w wyobraźni wielkich areałów dla ludności, gdzie każdy uzyskałby przestrzeń do swobodnej zmiany pozycji ciała. Były również inne propozycję. Wersja objazdowa czy zaobrazkowanie całego świata z pomocą sprzętu poligraficznego.
Stwierdzenia, że już wielcy tego świata z każdych stron odbyli swoje podróże na prywatne spotkania z wizerunkiem w tle, ucieszyły programistów i pozwoliły optymistycznie patrzeć w przyszłość.

2. Oznaczanie. Tu niżej ścierały się różne wersje. Od pieczęci prawdziwego ludu, po pytanie przyjmować czy nie przyjmować. Wyżej już nie było dylematów. Sam fakt oznaczenia wydawał się oczywisty i naturalny, a programy schodziły do "jak to zrobić, jak to przeprowadzić". Na uwagę zasługuje technologia, która jest już dostępna na ziemi i która z wysokim prawdopodobieństwem zostanie użyta do identyfikacji znamieniowej. Na agorze przeważają dwie opcje. Pierwsza to wykonanie zdjęcia, gdzie laser (no chyba laser) wykona unikalny, niepowtarzalny znak na czole fotografującego się. Identyfikacja będzie bezbłędna, szeroka gama numerków i szybki sposób odczytu (tak, nawet z oka kamery), pozwoli pozbycie się obowiązku noszenia dowodu osobistego w portfelu, oraz niesnasek z policją (zapomniałem wziąść dokumentów ....). Drugi sposób jest trochę bardziej kontrowersyjny gdyż dotyka sfery finansowej. Wiadomo, każdy z nas nie lubi jak się mu zagląda do portfela, jednak po głębszej analizie chodzi o to by portfele były wirtualne. Znak np na ręce z odpowiednimi informacjami i terminal w biedronce to bardzo ładna kompozycja. Jest bezpiecznie i szybko. Szukanie reszty w portfelu, i pytania "a trzy grosze będzie?" odejdą w zapomnienie a kolejki zmniejszą się do minimalnych rozmiarów. Identyfikacja? A co. Można by było  zawrzeć informacje jak zakupowicz się nazywa, gdzie mieszka (chyba, że zrobimy opcje bez meldunkową) i jaki jest jego znak zodiaku (taki żarcik):).

3. Aminata. Amerykańskie programy zaczęły schodzić niespodziewanie. Jerzy, założyciel wolnego państwa miał swój plan. Niech każdy będzie wolny, biały czy czarny. Jakie sposoby do uzyskania wolności? ...

Piter w wyobraźni: w oddali Piter widzi duże palące się ognisko. Koło niego postać, która rozgrzebuje patykiem żar i sprawdza czy dopaliła się zawartość. Wyczuwa się spokój i opanowanie, pewną ostoję i zwieńczenie ciężkiej drogi, a chusta na głowie i ciemniejsza skóra mówi, że to pani z czarnego lądu. To nie koniec. Za tajemniczą postacią kryją się dziesiątki, setki, tysiące i miliony czekających na swoją kolej. Każdy chce rozpalić własne ognisko tak bardzo istotne.

czwartek, 28 maja 2015

Otoczenie gwiazdy | Klony cz.12 opowiadania science-fiction

Bronisław Wojciech Linke "Autobus"

Gwiazda nr 1 powoli kreuje sobie otoczenie. Powtarzające się kłamstwa, oszustwa i iluzje prowadzą Pona i ekipe do zamierzonego celu. Jak jedni dostąpili to niech wszyscy dostąpią, "sprawiedliwość" Pona nie zna granic. Nawet otoczenie najbliższych wydaje się być już maksymalne a dzieło stworzenia nie pójdzie na marne.

Uniki w postaci zrobił to, nie skontruje kryją za sobą znakomite konstrukcje wykonane przez Pona. Jego świat dochodzi do źródeł a droga uwieńczona jest światełkiem w środku. Ciężka praca wykonana przez ekipe, wytrwałość i dążenie do upragnionego celu okazały się starym, dobrym środkiem. Praca popłaca - chciało by się powiedzieć.

Napięcie wzrasta przez dalsze zaparcie. Każdy nerwowo spogląda to jeden na drugiego, a pytanie "zgaśnie nam?" spędzają sen z powiek. Jednak Pono przewidział i tą sytuację. Jest sposób by podtrzymać światło, wystarczy ściśle trzymać się określonych komunikatów. Ryzyko istnieje, że coś nie zadziała, że ktoś coś pomyli, jednak nieodparta chęć ujrzenia wszystkich przy stole bierze góre.

Wieczór.
Przelatujące samoloty dają znać o aktualnej sytuacji a helikopter tuż nad głowami daje lampowe sygnały. Samochody, szpilki czy obcasy - wszystko gra harmonijnie z lekką euforią a puszczana muzyka klasyczna śpiewa piękne triumfy. Piły elektryczne, urządzenia gastronomiczne, wszelkie ptactwo i zwierzęta drapieżne, wielbłądy i konie - wszystko kręci się i gawędzi, wpisując się w to wielkie wydarzenie. Brak kontroli pokazuje wspaniałe horyzonty, zalatuje wolnością i swobodą, a sterowanie kojarzy się z czymś nie do dopuszczenia, starym reliktem niewolniczych czasów.

Poranek.
Słońce wzeszło przysłonięte chłodną kołdrą. Zimno, ciężkie chmury i lekki melancholijny nastrój. Braki optymizmu nie zakłócą święta. To już tuż tuż i będzie uczta Pono.

Piter wtrąca się w sprawy społeczności. Na agorze daje komunikaty sprzeczne z istotą życia członków przebywających w bloku. Po dłuższym namyśle jednak pluralizm i wolność słowa wygrywają, a prawo do wypowiedzi reprezentuje demokratyczny światopogląd.




środa, 20 maja 2015

Wystawki, wystawki, wystawki | KLONY cz.11 opowiadania science-fiction

Panta rhei (z greck. wszystko płynie) to obowiązujący trend na blokach. Przepływ jest nie kontrolowany a sam Pono werbalnie komentuje swoje wstawki blogerskie nie mając nad nimi kontroli. Wystawianie prób weszło na stałe do świata, a polscy piloci strzelający do agresora naruszającego przestrzeń powietrzną nadało całości pikanterii. Próba od próby różna. Jedni idą po staremu, skupiają się na rzeczach z otaczającego świata, zagrywkach, przywarach i osobistych preferencjach. Inni innowacyjni futuryści snują wspaniałe wizje przyszłościowe z ciągiem logicznym wydającym się zbudowanym poprawnie, lecz z błędem, który zostaje odkryty.


próby złota


Ciekawe próby / prania:
1. Remont , wymiana mebli i cała otoczka.
Samochód transportowy zaparkował tuż przed oknami Pona i Pitera oraz współlokatorów. Wjechanie na trawnik i udostępnienie miejsca przechodniom na chodniku to bardzo ładne wrzucenie się w oczy i powiedzenie kto tu rządzi. Przechadzki pomiędzy samochodem a lokalem remontowanym, stuki i rozmowy i prezentacja nowego asortymentu podbija ważność wydarzenia, które toczy się na oczach wszystkich. Panowie przechodzą do montażu, urządzenia mechaniczne wchodzą w ruch a ściany wibrują w rytm kręcocych się wierteł. Bacznym obserwatorom jednak czegoś brakuje w całej konstrukcji mieszkaniowej. Otwierające się drzwi i uchylenie rąbka tajemnicy wnętrza odkrywa znakomitą przestrzeń w środku lokalu. Salony Play blednieją w stosunku do pięknych białych wnętrz, dobrze dobranych drzwi oraz wspaniałych mebli kuchennych. Całość ładnie zapakowana w starannym myciu powierzchni z delikatnym zostawieniem białych plamek, które napawają chłodem a u niektórych wzbudzają strach i lęk.

2. Nagłe wejścia z powodu braku wytrzymania
Świat zszedł do gawęd. Od gawędy do gawędy, odmiana przez wszystkie przypadki i operowanie tematyką otaczającego nas świata. Niektórzy schowani głęboko postanowili się nie wychylać. Strategie rozwaliły maksymalne wejścia, które schowanego wprowadzają do szybkiego wybuchu i odkrycia siebie. Wejścia nagłe są bardzo interesujące. Brzmią w przestrzeni, a nie wydają się być malutkimi lokalnymi lecz światowymi skapkami.

3. Próby Pona - jedne lepsze, jedne żenujące
Pono operuje różnymi próbami. Niestety niektóre wprowadzają lekki niesmak i dystyngację spowodu swojej żenującej charakterystyki i kiczowatości. No nic, i takie się znajdują a ich żenadę wrzucam sobie do kategorii "ciekawe do czasu".