Mira i Kai biegli przez wąski tunel, z daleka słysząc echa alarmów. Metaliczne ściany, pokryte rdzą i graffiti z przeszłości, zdawały się pochłaniać ich kroki. Podziemia Luminy były inne niż to, co znała Mira – nieprzewidywalne, nieuporządkowane. Było tu ciemno, ale w powietrzu unosiło się coś dziwnego: zapach wolności.
Kai trzymał w dłoniach urządzenie, które emitowało delikatny, pulsujący dźwięk. „To nas poprowadzi do starego centrum dowodzenia,” powiedział, zerkając na mapę. „Jeśli to miejsce jeszcze istnieje, tam znajdziemy odpowiedzi – i być może innych jak my.”
Mira, choć zdeterminowana, czuła narastający niepokój. „Innych? Myślisz, że nie jesteśmy jedyni?”
Kai spojrzał na nią z uśmiechem pełnym nadziei. „Jest nas więcej, musimy ich tylko znaleźć.”
Po godzinach marszu dotarli do ogromnych, stalowych drzwi. Kai wyciągnął z torby starą kartę dostępu. Przyłożył ją do skanera, ale system odrzucił próbę. „Cholera, to miało zadziałać,” syknął, uderzając w panel. Mira zauważyła jednak coś, czego on nie widział – niewielki otwór na odcisk palca.
„Spróbuję,” powiedziała, kładąc rękę na skanerze. Ku ich zaskoczeniu drzwi otworzyły się z głośnym zgrzytem.
„Jak to możliwe?” zapytał Kai, patrząc na nią z niedowierzaniem.
Mira nie miała odpowiedzi. Ale coś w jej wnętrzu mówiło jej, że to miejsce było w jakiś sposób powiązane z nią – z kim była, zanim stała się klonem.
Za drzwiami kryło się dawne laboratorium. Było zrujnowane, ale wciąż działały niektóre terminale komputerowe. Mira zbliżyła się do jednego z nich, a ekran automatycznie się włączył. Na monitorze pojawił się napis:
„Witaj, Mira. Dostęp przyznany.”
„Zna twoje imię?” Kai był zszokowany.
„To musi być pomyłka,” powiedziała Mira, choć jej głos drżał.
Terminal zaczął wyświetlać dane – dokumenty, filmy, a nawet nagrania głosowe. Jeden z plików był oznaczony jako „Projekt Oryginał – Priorytet 1”. Mira uruchomiła go.
Na ekranie pojawiła się kobieta o jej twarzy, ale starsza, bardziej doświadczona. Miała smutny, ale zdecydowany wyraz twarzy.
„Jeśli to oglądasz, Mira, oznacza to, że nasz plan zadziałał. Jesteś klonem, ale nie takim jak inni. W twoim kodzie ukryliśmy coś wyjątkowego – pamięć o świecie sprzed Luminy. Jesteś kluczem do przebudzenia reszty.”
Kai spojrzał na Mirę, a jego twarz zdradzała mieszankę szoku i podziwu. „Ty… jesteś częścią tego wszystkiego. To dlatego drzwi się otworzyły.”
Mira próbowała to wszystko zrozumieć. „Ale dlaczego? Dlaczego mnie stworzyli?”
Ekran odpowiedział na jej pytanie.
„System nie jest doskonały. Byłaś eksperymentem, próbą stworzenia kogoś, kto mógłby go przechytrzyć, gdyby wymknął się spod kontroli. Musisz odnaleźć innych Oryginałów, zanim System dowie się, że się przebudziłaś.”
W tym momencie w laboratorium rozległ się dźwięk. Ściany zaczęły drżeć, a z tunelu, którym przyszli, dobiegał huk maszyn. Kai zerknął na Mirę. „Znaleźli nas.”
„Musimy iść,” powiedziała Mira, wyłączając terminal i zgrywając dane na przenośny dysk.
„Dokąd teraz?” zapytał Kai.
„Znajdziemy Oryginały,” odpowiedziała, wkładając dysk do kieszeni. „A potem zniszczymy System.”
Drugi odcinek kończy się sceną, w której Mira i Kai wybiegają z laboratorium, ścigani przez mechaniczne drony Systemu. Za nimi wybucha część podziemi, ale przed nimi rozciąga się nieznany, nowy świat tuneli i sekretów.