Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kręcenie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kręcenie. Pokaż wszystkie posty

piątek, 20 grudnia 2024

Nowy Porządek

 
Świat wokół nich eksplodował w wirze światła i dźwięku, gdy Mira wprowadziła ostatnią komendę. Cała Strefa Obserwacji zdawała się rozrywać na kawałki, a fundamenty, na których zbudowano potęgę Systemu, zaczęły się kruszyć. Mira i Kai ledwo zdążyli cofnąć się w stronę wyjścia, gdy centralny rdzeń wybuchł jasnym błyskiem.


Wydawało się, że czas stanął w miejscu. Na chwilę wszystko zamarło – światło, dźwięk, ruch. Mira poczuła, jakby została wyrwana z rzeczywistości. W przestrzeni przed nią pojawiła się projekcja – ostatnia wiadomość od Systemu.

„Mira,” powiedział głos, który był jednocześnie pełen spokoju i wyrzutu. „Uwolniłaś świat od porządku, który znał, ale czy jesteś gotowa na chaos, który teraz nadejdzie? Właśnie stałaś się jego centrum.”

Mira nie odpowiedziała. Głos Systemu rozmył się, a projekcja zniknęła. Wszystko wokół zaczęło się zmieniać. Monitory w Strefie Obserwacji gasły jeden po drugim, a wirujące dane rozpływały się w nicości.


Kiedy Mira i Kai wybiegli na zewnątrz, świat za nimi był inny. Powietrze było ciężkie, jakby natura wstrzymała oddech. Ruiny miasta, które wcześniej zdawały się martwe, zaczęły emitować subtelne światło – jakby budziły się do życia.

„To nie koniec,” powiedziała Mira, patrząc na niebo, które zmieniało kolor z szarego na głęboki odcień błękitu. „To dopiero początek. System miał rację – chaos nadchodzi, ale to my zdecydujemy, co z nim zrobimy.”

Kai podszedł bliżej, jego twarz była zmęczona, ale pełna ulgi. „Udało się. Ale masz rację – teraz to my musimy stać się liderami tego nowego świata. Bez Systemu wszyscy będą szukać kogoś, kto wskaże im drogę.”

„Nie jestem pewna, czy chcę być liderem,” odpowiedziała Mira. „Chcę tylko, żeby ludzie mieli wybór. Żeby nie byli niewolnikami…”

„A co, jeśli nie będą wiedzieć, jak korzystać z wolności?” zapytał Kai.

„To ryzyko, które musimy podjąć,” odpowiedziała Mira.


Z ruin Strefy Obserwacji wydobył się ostatni puls energii, który rozszedł się po całej planecie. Było jasne, że ten impuls oznaczał koniec kontroli Systemu. Ale wraz z tym impulsem coś jeszcze się zmieniło – Mira poczuła, jakby jej umysł został połączony z czymś większym. Jakby resztki Systemu znalazły schronienie w niej samej.

„Czujesz to?” zapytała, odwracając się do Kai’a.

„Co takiego?” odpowiedział.

„Nie wiem… coś we mnie się zmieniło.”


Ósmy odcinek kończy się sceną, w której Mira i Kai stoją w ruinach Strefy Obserwacji, patrząc na budzący się do życia świat, nieświadomi, że walka dopiero się zaczyna. Mira czuje, że System nie zniknął całkowicie – jego ślad pozostaje w niej.

wtorek, 2 czerwca 2015

Co słychać? | Klony cz.13 Opowiadania science-fiction

konsultacje, narady, planowanie - burza mózgów
Życie toczy się na ziemi, jednak mentalnie każdy ma swój poziom. Piter postanawia uchylić rąbka tajemnicy z góry i poinformować co "najwyżsi" systemowcy programują i blogują.
Ogólnie wszystko sprowadza się do kill frenzy - szalonych i wariackich akcji z popularnej gry GTA. Jednak już można zauważyć pewne konstrukcje, które przywierają dłuższy ciąg logiczny i mogą wpłynąć na losy świata. Oto kilka ważniejszych apsektów, które Piter słyszał i które Piter postanowił przekazać wszystkim, którzy chcą wiedzieć "Co tam na górze słychać?":

1. Obrazek. Blogerzy intensywnie zaczęli blogować obrazem. Padła informacja, że każdy ma się zbliżyć i zmienić pozycję przed obrazem jednak bez kucania i stania, które nie zostaną zaliczone. Wizje tłumów i braku możliwości zgięcia choćby jednego kolana szybko stała się impulsem do roztoczenia w wyobraźni wielkich areałów dla ludności, gdzie każdy uzyskałby przestrzeń do swobodnej zmiany pozycji ciała. Były również inne propozycję. Wersja objazdowa czy zaobrazkowanie całego świata z pomocą sprzętu poligraficznego.
Stwierdzenia, że już wielcy tego świata z każdych stron odbyli swoje podróże na prywatne spotkania z wizerunkiem w tle, ucieszyły programistów i pozwoliły optymistycznie patrzeć w przyszłość.

2. Oznaczanie. Tu niżej ścierały się różne wersje. Od pieczęci prawdziwego ludu, po pytanie przyjmować czy nie przyjmować. Wyżej już nie było dylematów. Sam fakt oznaczenia wydawał się oczywisty i naturalny, a programy schodziły do "jak to zrobić, jak to przeprowadzić". Na uwagę zasługuje technologia, która jest już dostępna na ziemi i która z wysokim prawdopodobieństwem zostanie użyta do identyfikacji znamieniowej. Na agorze przeważają dwie opcje. Pierwsza to wykonanie zdjęcia, gdzie laser (no chyba laser) wykona unikalny, niepowtarzalny znak na czole fotografującego się. Identyfikacja będzie bezbłędna, szeroka gama numerków i szybki sposób odczytu (tak, nawet z oka kamery), pozwoli pozbycie się obowiązku noszenia dowodu osobistego w portfelu, oraz niesnasek z policją (zapomniałem wziąść dokumentów ....). Drugi sposób jest trochę bardziej kontrowersyjny gdyż dotyka sfery finansowej. Wiadomo, każdy z nas nie lubi jak się mu zagląda do portfela, jednak po głębszej analizie chodzi o to by portfele były wirtualne. Znak np na ręce z odpowiednimi informacjami i terminal w biedronce to bardzo ładna kompozycja. Jest bezpiecznie i szybko. Szukanie reszty w portfelu, i pytania "a trzy grosze będzie?" odejdą w zapomnienie a kolejki zmniejszą się do minimalnych rozmiarów. Identyfikacja? A co. Można by było  zawrzeć informacje jak zakupowicz się nazywa, gdzie mieszka (chyba, że zrobimy opcje bez meldunkową) i jaki jest jego znak zodiaku (taki żarcik):).

3. Aminata. Amerykańskie programy zaczęły schodzić niespodziewanie. Jerzy, założyciel wolnego państwa miał swój plan. Niech każdy będzie wolny, biały czy czarny. Jakie sposoby do uzyskania wolności? ...

Piter w wyobraźni: w oddali Piter widzi duże palące się ognisko. Koło niego postać, która rozgrzebuje patykiem żar i sprawdza czy dopaliła się zawartość. Wyczuwa się spokój i opanowanie, pewną ostoję i zwieńczenie ciężkiej drogi, a chusta na głowie i ciemniejsza skóra mówi, że to pani z czarnego lądu. To nie koniec. Za tajemniczą postacią kryją się dziesiątki, setki, tysiące i miliony czekających na swoją kolej. Każdy chce rozpalić własne ognisko tak bardzo istotne.

czwartek, 14 maja 2015

Blok skórny | KLONY cz.10 opowiadania science-fiction

przykładowy nóż - kozik do obierania grzybów

Ciężką pracą, wytrwałością i niezłomnością ekipa Pona doszła do bloku skórnego. Wysiłek opłacił się a cel uświęca środki. Szybkie wspomnienia okresu harówki napawają uśmieszkiem na twarzy i triumfem. Wszystkie aktywności, działania świecą teraz splotem słonecznym, a monotonia przechodzenia przez trudną drogę zamienia się w jeden program.

Wszystko zeszło na skórę. Kręcenie świata zatacza coraz mniejsze kręgi, a maksymalność już prawie została osiągnięta. Do pełni szczęścia brakuje postawienie przysłowiowej kropki nad i, choć cały świat dał już ekipie 100 procent. Wszystko obserwuje, patrzy z niedowierzaniem i planuje co dalej po bloku skórno-kontrowym. Czas mija, wskazówki przemieszczają się w stronę punktu, który widnieje na widnokręgu. Czy zgaśnie czy dotrwa na zmierzchowym blogu? Jakie kroki poczyni? Czy w ekipie utworzą się autonomiczne plutony? Jakie konstrukcje i jakie opcje zostaną wykonane? Te pytania i inne stają się aktualne. Czas pokaże ...

Do całości brakuje opracowania w temacie skórnym. Jak się to robi, jakich urządzeń używać oraz szczegółowych instruktaży obrazkowych. Być może doktorzy i profesorowie wypowiedzą się w tym temacie i opublikują szerszemu społeczeństwu tą tajemną wiedzę.

W świecie klona panuje spokój. Wycieczki samochodowe, pikniki oraz zakupy w galeriach toczą się wokół "jakiegoś" show, które odbywa się na dalekiej prowincji...

wtorek, 28 kwietnia 2015

Apo | KLONY cz.9 - opowiadania science-fiction

pento - piękne czarne włosy
Pono zostaje jeszcze bardziej odkryty. Okazuje się, iż posiada prawo przez noszenie skóry wybranej. Jednak jego konstrukcja nijak się ma do przestrzegania prawa, oparł ją na niezgodności z prawem, a przyznać mu trzeba iż miał prawo wyboru.

Po długich perturbacjach świat zatrzymał się na tejże skórce. Na samym szczycie Pono dumnie kręci swoim stworzeniem na jednostopniowej skórze a uśmiech rodem z Jokera pojawia się na jego twarzy. Kontra zaiste urasta do najważniejszej sprawy życiowej całej maci Ponowej, a plany i konstrukcje zaczynają nabierać kolorów wieloopcjowych programów, dramaturgii, wyraźnych zwrotów akcji oraz wątków obyczajowych.

Pranie światowe powolutkim ciągiem schodzi na stworzenie. Blogerek zaczyna tętnić blokami, co po chwila ktoś pojawia się a ktoś znika, znikąd przelatujący ptaszek robi wejście bardzo spokojne, lecz dobitnie dziobiące a przechodząca dziewczynka ukradkiem poprawia włosy. Na niebie wieczorem pojawiają się znaki, które przypominają o dziejowych scenach w miasteczku, a świecąca gwiazda od zachodu nie przypomina tych starych z tamtych lat.

Atmosfera robi się gorętsza a napięcie stopniowo skacze to w górę to w dół. Konka próbuje oddalić myśli od benzyny i zapałki, a peryłka stabilnie kroczy po kolejną konstrukcję ogródkową z nowym kwiatuszkiem zakupionym na promocji.

Na blogerku panuje kilka wyróżniających się opcji:
- wejście z kontrą i do skutku,
- ucieczki,
- konstrukcja ściągnięcia skórki,
- konstrukcje wielkościowe.

c.d.n.